ZUS a my

ZUS jest kochany, jak wszystko przebiega sprawnie, ale mnie się jakoś nie specjalnie udało. Okazało się, że w kompie w moim wszystko było w porządku, a w wojewódzkim bajzel i to po 9-ciu latach. No można się wściec! No bo jak tak można z ludźmi postępować. Nie można było tego od razu jakoś załatwić, tylko oddział w moim mieście nawet o niczym nie wiedział? To się nazywa kontakt między oddziałami, a nas tu szlag trafia. Nie moja wina, że zleceniodawca za mnie nie płacił, a mnie okantował. Kurczę blade, jak wszyscy biznesmeni tak robią, to chyba lepiej jechać z jakiejś firmy za granicę i sobie dorobić jako opiekunka, bądź w innym fachu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *