Wieś

Wakacje dla dzieci, to fajna rzecz i dobrze, że na wsi. Mamy nas posyłały na tydzień i człowiek, jako dziecko się uczył wstawać rano i działać, jak domownicy opiekujący się dobytkiem i zwierzakami do wychowu. Ja np. opiekowałam się królikami, które miał dziadek i sprawiało mi to dziką frajdę. Donoszona koniczyna z łąki w koszyczku lub marchewka od sąsiada sprawiały, że zwierzaki rosły jak na drożdżach, a potem po uboju sąsiedzi dostawali zwierzaka w podzięce za pomoc w hodowli. Babcia przygotowywała wtedy takiego królika dla całej rodziny i osób zaproszonych. Było to naprawdę wielkie święto w środku tygodnia. Tego już chyba nie ma, ale wspomnienia zostają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *