Śluński jynzyk

Zdarza nam się (szczególnie w Zagłębiu Ruhry) być opiekunką, bądź opiekunem i mamy do czynienia z ludźmi pochodzącymi ze Śląska. Już teraz w zasadzie chyba następnym pokoleniem, co nie znaczy, że „Starziki” nie zapomnieli o własnym języku gwarowym. Stąd zainteresowało mnie, jak oni godajum. Mnie osobiście ten język bardzo mi się podoba i często „chytam” się na tym, że używam przy spotkaniach tych słów. W tych momentach jest mnóstwo śmiechu, bo jak poznanianka kuma richtig ślunsko gwara. TYlko mam 1 szkopuł, bo za wszelką cenę nie mogę się nauczyć gwary „kaszebskiej”. Masakra. Ani wiadomości, ani jakiegoś filmiku. Będę szukać dalej.

Dodaj komentarz