Śliwki w czekoladzie

I co tu zrobić, kiedy podopieczny ma obstrukcję, a lubi czekoladę. No niestety musimy się poddać partyzantce i kombinować, ile fabryka dała. Tak wymyśliłam kupowanie śliwek w czekoladzie. Przemyt tych owoców na lepsze trawienie zakończyło się sukcesem. Chory lubił je jeść, a przez to jadł także śliwki i w zasadzie miał 2 w jednym, i czekoladę i śliwki. Ja nie miałam problemu, a delikwent przynajmniej się nie męczył. I w sumie wszystko było w porządku. Jak my musimy kombinować, będąc opiekunami, to normalnie się w głowie nie mieści. Także dobrze jeśli „ktosiek” w ogóle lubi śliwki. Na szczęście dostępne w sklepie praktycznie cały rok w Niemczech…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *