Poszukiwania opiekunów

No dobra, jedziemy do pracy w opiec i nagle giniemy. Słyszałam, że można zaginąć już w trakcie jazdy. Jest to wtedy niebezpieczna jazda. Kurczę, ktoś wyjeżdża i nie wiadomo gdzie się podziewa? Jako np. współpasażer to zawsze się wszystkich pytamy, gdzie człowiek jest, szukamy i wszystkich dokoła pytamy, czy Niemców, czy innych ludzi i szukamy za wszelką cenę. Matko kochana, kiedy ktoś się zgubi i na miejscu go nie ma, to każdy kierowca już kombinuje, zawiadamia policję, a sami staramy się już coś robić, by człowieka znaleźć. Zdarza się, że ktoś gdzieś pójdzie, a reszta się martwi, ale jest też, że znika bezpowrotnie… Chyba dlatego się boimy jechać…

Dodaj komentarz