Podryw

Jest czasami taki dzień, kiedy ktoś ci włazi na „gadulca” i truje cztery litery. Warto w tym momencie ot tak sobie kulturalnie zakończyć sprawę. Tutaj człowiek pracuje, a ktoś tyłek truje. No można się tylko pociąć i pochlastać. Nie dość, że jakoś mamy dostęp do neta, to jeszcze komunikując się z rodziną, ktoś nam zawraca głowę i zaraz komp leci wolniej. Są to chyba jakieś loty, ale wiadomo, że chcemy być z bliskimi, jak pracujemy w Niemczech, a tu komuś się wydaje, że chce dupsko truć dla hecy. Nie podoba mi się to, ale z klasą odmawiam komunikacji. Po pierwsze: po co mi to? Po drugie: Na podryw to już wiekowo się nie chce. Ale młodzi widocznie jeszcze nie myślą jak na wiek 34 lat. My mamy opiekę i nie w głowie nam takie podchody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *