Józek blues

No siedzisz z chłopem, śpicie razem, a tu śnieg, a chłop nic. No szlag trafia. Wtedy przypomniała mi się piosenka pt. „Zenek blues” i zaczęłam się śmiać. Obudziło to jego, ale wstać mu się nie chciało, więc spokojnie zaśpiewałam: Wstawaj Józiu, śnieg na dworze, wstawaj, bo będzie gorzej, wstawaj, bo ci przyłożę, wstań Józiu wstań! Muzyka łagodzi obyczaje, ale czasami tylko bez niej nie idzie. Oczywiście Józek wziął łopatę i docierał się ze śniegiem. Tak, jak w małżeństwie. Dotrzeć się 2 silniki muszą, jak nowe auto. Byle nie za szybko, bo się ten wspólny samochód i silniki zatrą, a potem to ja nie wiem, na jaki warsztat człowiek trafi i zaopiekuje się dwoma rozrusznikami…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *