Wanda co Niemca nie chciała

Pewnie znacie to przysłowie „Wanda co Niemca nie chciała”. Jak to jest z nami opiekunkami, czy zdarzają się jakieś romanse z Niemcami? To i owo się słyszało, że niektóre Panie romansowały, nawet wychodziły za mąż za seniorów niemieckich, którymi się opiekowały. Zdaje się, że tutaj grały rolę aspekty finansowe. Ja tam twierdzę nie moje piwo i nie komentuje takiego postępowania, ale sama tego nie robię. Praca to praca, a private to private i należy te dwie sprawy oddzielić. Wanda nie jestem, ale Niemca nie chcę i nie zmienię zdania, choćby się świat walił i nie miałabym co do ust włożyć. Może napiszecie swoje doświadczenia z Niemcami, jak to jest w rzeczywistości?

Lepszy opiekun czy opiekunka

Zastanawiacie się, czy do opieki w Niemczech jest lepszy opiekun czy opiekunka? Bez wątpienia opiekun. Dlaczego? Jest bardziej odporny na stres, w większości potrafi więcej i ma więcej tak zwanej krzepy fizycznej. Często sprawdza się w trakcie najcięższej pracy, tam, gdzie kobieta nie może sobie poradzić. Przecież mężczyzna potrafi też ugotować, posprzątać i zaopiekować się podopiecznym. Do tego też ma inne atuty, które nie mają kobiety. Apeluję do firm, zatrudniajcie opiekunów, sprawdzają się w każdej sytuacji i nie jest prawdą, że do opieki tylko kobiety wyjeżdżają. Ja już od kilku lat wyjeżdżam jako opiekun do Niemiec, a teraz jestem na zleceniu, gdzie kobiety nie dawały rady. Tak jest często, facet dużo potrafi i sprawdza się na każdym posterunku.

Demencja u starego człowieka

Nie jesteśmy w Niemczech do towarzystwa, przynajmniej rzadko to się zdarza. Mamy często do czynienia z demencją u starszego człowieka. Zwykle tak bywa, że rodzina nie daje rady, wówczas szuka kogoś z zewnątrz. Najlepszym sprawdzonym rozwiązaniem jest opiekunka z Polski. Praca z osobą demencyjną nie należy do najprostszych. Może to nie być praca ciężka fizycznie, choć czasami taka też jest, ale bez wątpienia jest to zajęcie wyczerpujące psychicznie. Człowiek z demencją nie jest przewidywalny, wiem co mówię. Nic nie jest normalne, dlatego w takich przypadkach trzeba podchodzić z dystansem i cały czas mieć na uwadze, że mamy do czynienia z kimś chorym. Dystans, w końcu to my jesteśmy zawodowcami i to my opiekunki musimy panować nad sytuacją. Nie dajmy się nigdy wyprowadzić z równowagi, musimy być silne. Praca z ludźmi z demencją to nie praca dla słabych opiekunek.

Podopieczny w Niemczech umiera

Czasami tak bywa, że podopieczny w Niemczech umiera. Co to oznacza? Dla nas opiekunek na pewno jedno, kończy się zlecenie, trzeba będzie nowej pracy szukać, a z tym bywa przecież różnie. Na starych śmieciach wiemy co możemy i przecież się zżyłyśmy z podopieczną czy podopiecznym, a nowe cóż? Ja zawsze jestem optymistką i się nie załamuję. Nowe zlecenie to nowe wyzwania i nowe doświadczenia. Czasami może być podwyżka, można przecież z firmą negocjować nową umowę. Kilka razy zmieniałam swoją Stellę i zawsze na tym dobrze wychodziłam. Oczywiście wszystkim swoim podopiecznym życzę wszystkiego najlepszego, życia w zdrowiu długo i szczęśliwie, ale cóż, życie jest jakie jest. Nikt nie żyje wiecznie i w końcu umiera. Może opowiecie jak to u Was było, czy przeżywaliście śmierć swoich podopiecznych, czy przeszło to może bez echa?

Małym busem do Niemiec

Można i tak, małym busem do Niemiec. Ten środek transportu szczególnie upodobały sobie opiekunki ludzi starszych. Można w busie spotkać znajome opiekunki, trochę poplotkować, wymienić się spostrzeżeniami, można też pogadać ze znajomymi kierowcami. Atmosfera jest fajna, podróż szybko mija. To nic, że busik jedzie od drzwi do drzwi i czasami musi dojechać do zakutej dziury, co znacznie przedłuża naszą podróż. Ważne jest to, że czasami pod koniec podróży czujemy się jak jedna wielka rodzina. Wiem co mówię, mam takie podróże już za sobą i zawsze było bardzo sympatycznie. Oczywiście nie nadużywamy alkoholu i nie palimy papierosów w busie. Kierowca co godzinę robił przystanek, tak aby nasze płuca mogły się zaciągnąć dymkiem. Koleżanki oczywiście skrzętnie korzystały z takiego udogodnienia, trzeba przy papierosku przecież pogadać. Tak to się jedzie od drzwi do drzwi z adresu na adres. Komu w drogę, temu czas, za chwilę podjeżdża mój busik.

Małżeństwo do opieki w Niemczech

Musicie sobie zdawać sprawę, że małżeństwo do opieki w Niemczech to nie jedna osoba. Nawet jeżeli rodzina mówi, że druga osoba jest w pełni sprawna, że będzie pomagała nam w pielęgnowaniu podopiecznego, wcale tak nie musi być, a zwykle bywa zupełnie inaczej. Jeżeli w domu żyje para seniorów, to mamy zwykle dwa razy tyle pracy. Przecież każdy brudzi, każdy je i trudno gotować czy sprzątać dla jednej osoby. Czasami też tak bywa, że mieszka z nami samotny syn lub córka. Musimy się spodziewać tego, że będziemy gotowali także dla niego. Przydałoby się też posprzątać i wyprasować rzeczy. Raczej tutaj nie dostaniemy dodatkowych pieniędzy, wszystko w cenie. Uczulam Was przed takimi zleceniami, wiem jak życie wygląda i miałam też do czynienia z takimi zleceniami, gdzie była para seniorów jak i dodatkowo syn.

Szansa na dobre zarobki

Praca w opiece to szansa na dobre zarobki. Pamiętajmy o tym, że nawet te osoby, bez szans na wysokie zarobki w Polsce mają szanse zarobić w Niemczech stosunkowo dużo. Częstokroć bywa tak, że osoby bez kwalifikacji, które nie mają specjalnych możliwości w Polsce decydują się właśnie na taki krok. Wydaje mi się, że to jest dobre rozwiązanie, które pozwoli nam sporo zarobić i zaoszczędzić. Zwykle tak bywa, że pracując jako opiekunka mamy zagwarantowany wikt i opierunek w Niemczech. Nie płacimy za spanie i wyżywienie mamy też darmowe. Pozwala to nam na zaoszczędzenie sporej kwoty miesięcznie. Ja podczas pobytu w Niemczech nie wydaję nic. Nawet podróż do i z Niemiec mam gratis. Oczywiście pozostają rachunki w Polsce, niestety, te muszę płacić, ale i tak zostaje mi jakaś kwota na koncie. Ja jestem zadowolona, że pracuję jako opiekunka. Wam też polecam ten rodzaj pracy, jest to szansa na dobre zarobki.

Aparat słuchowy u osoby starszej

Podczas mojej pracy w opiece mamy często do czynienia z osobami starszymi korzystającymi z aparatu słuchowego. Zwykle w Niemczech większość osób posiada takie aparaty refundowane przez kasę chorych. Oczywiście, żeby dostać aparat darmowy musimy mieć go przepisany od specjalisty laryngologa. Obowiązuje taka zasada, że aparat mamy darmowo raz na 6 lat. W ciągu tych 6 lat mamy darmowy serwis w miejscu, gdzie go dostaliśmy. Jeżeli aparat słuchowy szwankuje, jest zabrudzony, udajemy się serwisu i tam go naprawią. Co do refundacji to refundowane są aparaty te najprostsze zauszne. Za te drogie kasa chorych nam nie zapłaci. Raz na tydzień, dwa musimy wymienić baterię. Takie rzeczy musimy sami robić, nie jest to trudna sprawa. W zależności od modelu możemy mieć różne baterie. Na noc najlepiej jest nasz aparat zdjąć i wyłączyć. Wyłączając przedłużamy żywotność baterii. Może tak się zdarzyć, że pomimo tego, że aparat jest ok, podopieczny nie słyszy. Wskazana jest wówczas wizyta u laryngologa, który stwierdzi jaka jest tego przyczyna. Często bywa, tak, że woskowina potrafi całkowicie zatkać nam ucho. Tyle by było o aparatach słuchowych u ludzi starszych. Chcecie się czegoś dodatkowego dowiedzieć, chętnie wam odpowiem.

Trzeba mieć swoje zdanie w opiece

Te opiekunki, które mają swoje zdanie są bardziej szanowane. Doszłam właśnie do takich wniosków i Wam też doradzam, abyście właśnie w ten sposób postępowały. Wiadomo trzeba być silną, a nie słabą babą. Przecież nie od dzisiaj mówią o nas „silne kobiety”, tylko takie nadają się naprawdę do opieki. Mamy do czynienia ze starszymi ludźmi, czasami z chorymi i tutaj nie ma jakiś ulg, mamy zadania, które mamy wykonać i nie możemy się przecież załamywać. Opiekunki to silne kobiety i nikt nam nie będzie przecież w kaszę dmuchał. Ja zawsze mam swoje zdanie, trzeba mieć takie zdanie, bo jak nie będziecie miały takiego zdania to inni Wam swoje zdanie narzucą i będziecie chodziły tak jak inni Wam każą. Pomyślcie, czy nie mam racji w tym co mówię, może ten krótki artykuł skłoni Was do jakiś przemyśleń?

Niemcy to oszczędny naród

Przebywam dużo w Niemczech i wiem, że Niemcy to oszczędny naród. Szczególnie ci starsi, to ludzie oszczędni i potrafiący oszczędzać na wszystkim. Jeżeli ta oszczędność to nie sknerstwo to jestem za. Każdy powinien być oszczędny, bo oszczędzając pieniądze i inne rzeczy dochodzimy wreszcie do tego, że mamy odłożone środki na dalszą egzystencję. Oczywiście gdzie można oszczędzać to można, przecież nie trzeba kupować przysłowiowych marcepanów, wystarczy coś słodkiego do popołudniowej kawy. Starsze pokolenie w Niemczech ma oszczędzanie we krwi. Po drugiej wojnie światowej była w Niemczech bieda i Niemcy musieli na wszystkim oszczędzać. Pracując w opiece mam do czynienia właśnie z tym pokoleniem, które dorastało po wojnie. Ci ludzie potrafili i potrafią zacisnąć pasa, może właśnie dlatego Niemcy do czegoś doszli i są dzisiaj stosunkowo bogatym narodem, a seniora niemieckiego stać na opiekunkę z Polski.